*Oczami Liama*
Podniosłem sie delikatnie z łóżka. Poduszka pachniałą nią. Jej słodki zapach przeszedł przez moje nozdrza. Uwielbiam jej zapach. Tęsknota za nią jest straszna.ta rozłąka to za dużo dla mnie. Jest mi tak potwornie ciężko bez niej. Strasznie ciężko. Tak cholernie. Jęj zapach unosi sie w powietrzu. Zostawiła swój smak ust na mych ustach. Były słodkie i urocze. Usmiechała się do mnie z ekranu telefonu. Jej uśmiech dawał mi otuche. Podszedłem do lustra i spojrzałem na swoje odbicie. Co ona takiego we mnie widzi? Czemu jestem dla niej tak niezwykły? Przecież patrząc w swoje oblicze widziałem zwykłe czekoladowe oczy przepełnione bólem po tym jak wyjechała moja ukochana, brązowe włosy które nie były jeszcze ułożone z powodu spania. Zszedłem na dól. Ogień w kominku sie palił.Ah. Gdybym mógł zabrać ja do Volverhapton. Albo ja niedługo spotkać. Ubrałem się, Zjadłem śniadanie i wyszedłem. Po 10 min byłem pod szkołą. Zobaczyłem tam Lou.
J: Cześc stary.
L: O heej.
J: Coś taki rozkojarzony.
L: Ja?
J: Tak ty.
L: Wydaje ci się.
J: Kłamiesz.
L: No dobra po prostu tęsknie.
J: Za?
L: Za Kasią.
I wtym momencie sie zarumienił. Choć nigdy tego nie robił. No może czasem jak opowiadał o kims wyjatkowym..Jest to bardzo żadkie.
J: Lou. Zanczy wiele dla ciebie prawda?
L: Tak. Nie chce jej stracić.
J: To sie staraj o jej względy.
L: Postaram sie.
i miałem cos powiedzieć ale zdzwonił telefon.
-----------------------------------------------------------
Po strasznie długaśnej przerwie wracam w wielkim stylu. Zmiana tła bloga,. ITP> I co wy na to?
Faktycznie wróciłaś w wielkim stylu ^.^
OdpowiedzUsuńŚwietny. xx