*Oczami Darii*
Siedziałm spokojnie w mieszkaniu i rozmawiałam z ukochanym gdy zadzwoniłdwonek do drzwi. Była 23. Bałam sie otworzyć ale jednak to zrobiłam. Nagle poczułam wbicie w moje ciało. Przestraszyłąm si ale spojrzałam w dół. Kasztanowe włosy pewnej dziewczyny opadały falami krecąc się na końcach. Szlochała. Wiedizalam juz kto to. To była Kasia.
J: Ej co jest?
K: Looouis... Zzostał... Porwaaany.
po chwili poczułam ucisk w żoładku. Boze. Louis? Przeciez bronic się umie. Zaprowadziłam ja do salonu. Zaczeła opowiadać. cała sie trzęsła. Nie mogła sie uspokoic. Dałam jej jakies srodki na sen. Usneła. Tak mi jej szkoda. Pewnie strasznie to przezywa.
*Nastepny Dzień*
Poszłąm do jej domu. Spakowałam jej ulubione rzeczy i wróciłam do domu gdzie stały juz moje torby.
*Oczami Kasi*
Obudziłam sie z potwornym bólem głowy. Zeszłam na dół gdzie stała juz Daria z moja torbą.
J: Co ty robisz?'
D: Ubieraj sie. Lecimy do Polski. Pomoge ci.
J: Ol tylko zadzwonie do Georga.
Poszłam do sypialni i zadzwoniłam.
J: czesc.
G: Czesc skarbie.
J: George ja lece do Polski.
G: To swietnie. Nocujesz u mnie jasna sprawa?
J: Tak.
G: To pa:*
J: Pa.'
rozłaczył sie. Zeszłam na dół juz ubrana po czym Wziełam torbe i razem z Darią poszłam na lotnisko. PO 2 h bylismy w Polsce. Czekał juz na nas George z Liamem. Daria oczywiscie na niego wskoczyła i pocaławałam. A ja dałam mojemu georgowi niesmiałego całusa. Udalismysie do jego domu.
G: Rozgośc sie.
J: Ładnie tu.
G: Dzieki. Zaprowadził mnie do sypialni.
G: Rozpakuj się. Słuchaj ja mam sprawe do zalatwienia. Będe za niedługo ok.
J: Ok.
Wpił sie w moje usta. Jakos nienawidziłam tego. Jego całusów. Jego warg. Czułosci Czułam sie za kazdym razem jakby miał mnie za chwile pchnać na łózko i piprzyc mnie do póki mu tchu nie braknie. Za każdym razem czułam sie okropnie ale musiałam z nim byc. Choc wyglada nma słodkiego chłopca to tak naprawde gdzie tylko wyjde bez jego pozwolenia bije mnie. Akurat dzisiaj był wyjatkowo spokojny. Wyszedł. Ostrzegał żebym nie wchodziłą do innych pokoi. Rozpakowałam sie po czym zeszłam na dół. Przechodząc obok jednego z pokoi usłyszałam ciuhy jęk. Miałam nie wchodzic. Jednak złamałam sie. Po cichu weszłam do środka. było cimno. Zapaliłam światło i...
CDN.
---------------------------------------------------------------------------------
I jak wam sie podoba? Nie wstawiałam poprzednio linka na grupy wiec prosze o przeczytanie poprzedniego chapera :)
1 Koment = Motywacja do pisania kolejnych chapterów
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz