sobota, 3 maja 2014

Chapter 48

O jejku 2000 wyswietleń!!1 Dziekuje stokrotnie ! :* Kocham was siostry :* I przepraszam ze taki krótki ale miałam 15 min. Wpon będzie dłuzszy. Przepraszam.
*Oczami moimi*
Na łózku leżał skatowany Louis. Koszulka w paski przyschła na ranach. Twarz cała we krwi. Nieprzytomny. pobiegłam do niego.ujełam jego zakrwawioną twarz.
J: Louis?
szepnełam cicho. Chłopak nie odpowiedział. Zaczełam płakać. Moje łzy kapały na jego pokrwawiona twarz obmywajac ja lekko. Wiedziałam że George go pobił. Po prostu wiedziałam. po chwili zadzwoniłam do Liama. Po 10 min przyjechali. Razem z Daria. Wywieżlismy go z tego domu. Liam i Dusia siedzieli z przodu. Ja z Louisem z tyłu. Leżał głowa oparty  na moich kolanach. nasze dłonie były splecione. Płakał. W końcu w szpitalu. Lekarze zabrali Loui na blog operacujny. Tak sie boje o nieg. Noc nie przespana. Mysli biegną do niego. Siedze na korytarzu i czekam. Po prostu czekam.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Naprawde przepraszam żę tak krótko.:( podoba się?

1 komentarz: