No nie juz dzwonek. Jak zwykle spóżniona. Pani mnie zabije. Poleciałam na 1 piętro mojej szkoły i weszłam do klasy. Na moje nieszczęście pani Banat nasza matematyczka która zawsze się spóźnie już była
PB: No kogo ja widze?! teraz niech kochana Martynka mi się tłumaczy czemu się panna tak spóżniła? Ale zanim to to proszę odłożyć plecak do ławki i wtedy przy okazji cie popytam.
Wkurzona ogromnie podeszłam do ławki. Przy okazji rozglądałam sie po klasie kto jest. Otóż takl Liam siedział i czekał na mnie w ostatniej ławce. Korcia z Olą usiadła bo gdy Kasia wyjechała nie miała z kil siedzieć. Weronika jak zwykle sie miżiała z Patrykiem. Werka gada z Hazzą, Milena z Niallem omawia zadania z chemi ( Hyhy Milena i mądrość XD), i dziewczyny jak to zwykle starają sie być normale ale im nie wychodzi. Zayn gada z dziewczynami Tylko Louis jakiś nie swój. Ze smutkiem patrzy na Weronike i Patryka. Szkoda mi go. Odłożyłam plecak i podeszłam do pani i zaczeła mnie pytać co sie pewno domyślacie co z tego wynikło.Po seri pytan wróciłam do ławki i zadzwonił dzwonek. Przebrnęłam przez resztę lekcji i Wróciła do domu z Li. Ku mojemu zaskoczeniu pocałował mnie. Zarumieniłam sie i weszłam do domu.
--------------------------------------------------------------------------------
Hejo ja was bardzo chce przeprosić za 2 rzeczy
1 za to że chapter jest krótki nie miałam czasu
2 za toi że nie wstawiałam
jest mi cholernie głupio ale mam nadzieje że mi wybaczycie. naprawde sorry
Słodkie, słodkie.
OdpowiedzUsuńMuszę Cię rozczarować, ale Li jest mój :D
Pisz dalej, bejbe. ;3
Pozdrawiam,
Daria. xx
Huhuhuju! Lofki normalnie. <3
OdpowiedzUsuń