*Oczami Darii*
Obudziłam sie w objeciach mojego ukochanego chłopaka. W tym samym momencie Liam otworzył oczy i spojrzał w moje oczy. Nagle musnoł moje wargi. Ah. Kocham te jego słodkie wargi. Nagle pogłębiłam go. Usiadł na mnie. Wplotłam palce w jego włosy. Jego jezyk delikatnie pieścił moje podniebienie. Rozpływałam sie pod jego dotykiem. Był on taki gorący. Wstałam delikatnie z łózka i poszłam do toalety. Gdy wróciłam do pokoju czekał na mnie w łózku. Wygladał tak seksownie. Połozyłam sie obok a on zaczoł calować moja szyje. Dostałam ciarek. Sapnełam. On zamruczał mi do ucha. Czyżby stawał sie kociakiem którego tak bardzo lubiłam? Nagle zobaczyłam że juz 6:10. Zastopowałam(niestety) zapał Liama. Spojrzał na mnie pytajacym wzrokiem.
J: Misku późno już.
L: Wiem ale dzisiaj wyjeżdżasz wiec chce mieć cie chociaż dzisiaj i teraz na własność.
J: Przepraszam Misiu ale musisz poczekać.
L: Eh no trudno.To wstajemy.
Podniósł sie ze mnie i pomógł mi wstać. Wykonałam poranną toalete i ubrałam sie w toStrój. Weszłam do sypialni.Liam Wygladał naprawde zjawiskowo. Podszedł do mnie i pocałował mnie czule, delikatnie ale zarazem namietnie. Zeszliśmy na dół trzymajac sie za ręce. Spojrzelismy w głab salony i tam ujrzeliśmy naprawde przezabawny ale i uroczy widok. Kasia spała na kanapie w wczorajszych ciuchach a Louis obok na podłodze. Tak bardzo ja pilnował w nocy. Ale wioadaomo. Iteligencja Tomlinsona nie zna granic. Zamiast ją zanieśc do sypialni i tam sie połozyć to tu sie położył. Kretyn. Zaczełam robic z Liamem jajecznice aż przyszedł Tommo i Kasia.
*Oczami Louisa*
Obudziłem się na podłodze w salonie. Wspomnienia z wczorajszego dnia uderzyły w moja głowe z taka siłą że dały mi okropny bół głowy. Plecy wtórowały z bóle. Delikatnie podnosłem sie z podłogi. 6:30. Lepiej będzie jak obudze kasie. Nachyliłem sie nad nia i musnołem jej wargi.
*oczami kasi*
Z pieknego snu o pocałunku z Lou wyrwał mnie nacisk na me usta i słodki smak czyis warg. Delikatnie odpowiedziałam na mniego i chwycilam ta osobe za kark wplatajac palce w aksamitne włosy osoby.Wiedziałam że to facet. Otworzyłam oczy które spotkały si9ę z błekitem oczów Tomlinsona. Oderwal się od mych ust i cmoknoł je jeszcze raz.
L: Witaj spiochu. Jak sie spało?
J: Nie najgorzej. A tobie?
L: A nawet.
J: A gdzie ty spałeś?
L: Tu na podłodze.
J: Czemu to zrobiłeś?
L: Bo chciałem cie przypilnować jak spałaś.
W tym momencie się słodko zarumienił.
J: ooo. To słodkie. Dziekuje.
Chcialam mu dac buziajka w policzek ale tak sie odwrócił że cmoknełam jego wargi.
L: Chodź. Pójdziemy do Darii i Liama. Sa w kuchni.
J: Ok.
Poszlismy razem. Tam zastalismy Larie(Daria+Liam) całujacych sie. Jest1 Wreszcie sa razem. Nie chcialam im przerywać lecz Lou chrząknol. Oni odrazu odkleili sie od siebie. Louis dostał za to ode mnie kuksańca.
L: Ała to bolało.
J: Bo miało.
Zaczelismy sie śmiać.
L: Penie liczycie że robimy tez dla was co?
J: A jak myslisz? Penie że tak.
D: To idźcie sie wykapać bo śmierdzicie okropnie.
J: Dzieki.
L: Ale razem
L:'Stary porabało cie?
L: Nie.
J: Ja pierwsza. Kto ostatni w łazience ten fajtłapa!
I zaczełam biegnąc na góre. Ciuchy miałam juz przygotowane na dzisiaj. Lou musiał jeszcze przygotować. Więc byłam pierwsza. Po chwili pod drzwiami stał Louis.
L: Ej wpuść mnie.
J: Nie bo nie chce abys widział mnie nago.
L: Napewno wygladasz seksownie.
J: Louis!
J: Przepraszam
J: Ok wybaczam ale sobie poczekasz.
L: Łee. To nie fair. Ile tam bedziesz siedzieć.
J: 10 min.
L: Ok. Jest 6:50 wiec o 7 przyjde i sie wlamie.
J: Bardzo smieszne.
L: Ok za 10 min masz być gotowa.
J: Eh ok.
Słyszalam jak poszedł do sypialni. Ja w tym czasie wziełam przysznic i ubrałam sie w to:Strój.
L: Wreszcie.
J: Ej przecież równo 7.
L: Dobra dobra.
Zasmiałam sie. Louis wszedł do łazienki a ja poszłam do sypialni. Po chwili pojawił sie w niej Louis.
L: Gotowa?
J: Aha.
L: To chodz.
Chwyciłam jego dłomn i zeszłan na dół. Po zjedzienu jajecznicy udaółam sie do szkoły. Lekcje mijały potwornie długo. W końcu pożegnałam się ze wszystkimi ( Bo wyjeżdżmay dzisiaj) I pojechałam do domu. Po chwili byłam juz na lotnisku. Czekaliśmy 10 min. az zawołai nas do odprawy. Liam na pożegnanie pocałował Darie. Obiecali sobie że będą codziennie ze soba rozmawiać. Ja zaś przytuliłam sie do Lou.
J: Będe tęskinic.
L: Nie wiesz jak ja.
Cmoknoł moje usta i udałam sie do odprawy. Gdy siedziałam juz w samolocie szukałam słuchawek i znalazłam jakieś zawinątko. otworzyłam je a tam Branzoletka i karteczka ,, Obyś zawsze mnie pamietała. L''
Uśmiechnełam sie i słuchajac muzyki usnełam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz