*Oczami Darii*
Po świetnym filmie Liam zaciagnoł mnie do parku. Czaleśmy chodzić po parku.
L: Jak podobał się film?
J: Świetnie.
L: Mam dla ciebie niespodzianke.
J: Jaką?
L: To chodż.
Złapał moją ręke i pociągnoł w środek parku. Tam zastałam stół na którym leżały talerze ze spagetti. Po środku świece i szampan.
J: WOW!
L: Podoba sie?
J: Jeszcze sie pytasz? Jest pięknie.
L: Panie przodem.
Uśmiechnełam się. Odsunoł i zasunoł za mną krzesło. Po chwili kosztowaliśmy juz jedzenie.
L: Świetnie wygladasz.
J: O jejku dziękuje.
Zarumieniłam sie.
L: I tak słodko sie rumienisz.
Uśmiuechnełam sie.Popatrzyłam w jego piękne tęczówki
J: Masz takie piękne oczy.
L: Dziekuje.
On także sie zarumienił.
J: To ty się słodko rumienisz.
L: Dziekuje.
Dokończyłyśmy spagetti. Liam otworzył szampana. Z hukiem korek wyleciał w góre. Nalał szampana do kieliszków.
J: Za co toast?
L: Za tą noc.
Dyngsneliśmy kieliszkiem o kieliszek i wypilismy.
L: Mam cos dla ciebie?
J: Co to takiego?
podał miWisorek (Połówka z I Love).
J: O jejku dziękuje.
L: Prosze. To jest p to abyś zawsze o mnie pamiętała.
Po chwili Liam wstał. W tle Leciało You &I.
L: Zatańczymy?
J: Nie umiem tańczyć.
L: Naucze cię.
J: Eh ok.
Złapałam jego dłoń. Podniósł mnie. Nagle kamerdyner zabrał stolik. Bylismy sami. Tylko ja i on. Wtuliłam się w jego ciepłe ciało. Pobierałam ciepło jego ciała. Miałam ochote aby tu usnąć. W rytmie wolnej piosenki. W ciepłych ramionach chłopaka którego kocham nad życie. Nagle Liam puscił mnie. Patrzył mi w oczy.
L: Daria musze coś ci powiedzieć.
J: Tak?
L: Ja gdy przyjechałaś wtedy z Kasią to mi wtedy się cieplej na sercu zrobiło. Co noc mi sie śnisz. Gdy cie tylko widze mam motyle w brzuchu. Kocham twój uśmiech. twój śmiech jest zarażliwy. Codziennie mam sen że leżysz obok mnie i cie całuje. Przez te kilka nocy co spałaś u mego boku czułem sie naprawde szzęśliwy. Bo byłaś obok. Tak cholernie blisko. Kocham cię Daria. Tak cholernie cie kocham.
Byłam w szoku.
J: Liam ja ciebie też.
W tym momencie Liam podszedł i musnoł moje wargi. Mał je takie słodkie. Uśmiechnełam sie przez pocałunek. Zamruczał. Pogłębiłam pcałunek. Czułam jak jego język ''zwiedza'' mnie od środka. Po chwili nasze języki współgrały ze sobą. Po 5 min. odkleiliśmy się od siebie.
L: Zostaniesz moja dziewczyna?
J: Z wielka checia.
Cmoknoł moje wargi.
L: Zmarzłaś. Wracamy do domu?
J: Tak.
Złączylismy nasze dłonie i udaliśmy sie do domu. Przez okno zobaczłam jak Louis przykrywa Kasie kocem i daje jej buziaka w policzek. Słodziaki. Weszlisy do Salonu. Powiedzielismy Lou dobranoc i udaliśmy się do sypialni. Tam usnełam w jego ramionach usłysząc jego słówa.
L: Dobranoc kochanie. Kocham cie
i składając pocałunek na mych wargach
----------------------------------------------
Przepraszam że tak póżno ale jakos tak wyszło. Mam nadzieje że sie podoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz