Dla Oli Adamiak
Rozejrzałam sie dokładnie po szkolnych korytarzach. cisnełam mocniej ksiązki z obawą że spotkam moich gnębicieli. Harry, Zayn I Lima. Brry. Wkurzaja mnie do tego stopnia że mam ich dość. Jedynie Louis i Niall są moimi przyjaciółmi. Och Niall. Zawsze sprawiał mi radość, Pomagał, wspierał, bronił. Nawet sie kiedys pobił z moimi dręczycielami w mojej obronie choc wcześniej to byli jego BFF. Któregos dnia mi powiedział
N: Nie ważne co sie będzie działo zawsze jestem przy tobie dobrze?
J: Dobrze.
I jakl to miał w zwyczaju zamiast buziakiem w policzek całował mnie czułym pocałunkiem w czoło. Eh. Jak bardzo bym chciała zmimienić to głupie czoło na usta.. Ale nic nie zrobie. Trudno. Poszłam do szatni. Mój przyjaciel przywitał mniez radoscia w szatni. Pocałował w czoło i podal mi worek z moimi butami. Po chwili pojawił sie Louis. Pan tajemniczy. rzadko mówił. Kiedys taki nie był. Cos musiało mu sie stać.
L: Cześc Olu.
J: O. Witaj. emm. Co tam?
L: A dobrzee. A u ciebie?
J: Też.
L: Niall ja lece do bibliopteki. Nie moja grupa ma teraz angielski.
N: Om leć.
L: To czesc.
J i N: pa
J: Niall?
N: Tak?
J: Louis wczoraj mi powiedizał ze dzisiaj masz mi powiedziec cos w jego imieniu. A tak wogóle czemu jest taki cichy.
N: własnie prosił o to abym ci wytłumaczył czemu taki jest.
J: To wal.
N:' Jego rodzice zostali niedawno zamordowani. na jego oczach. Było ciemno. Pewnien facet wdarł sie do domu. Z bronia. Poszedł do ich sypialni. Lou obudzil krzyk błagania. Podbiegł do drzwi gdy nagle jego rodzice wybiegli razem z tym facetem. Dziewczynki były u babci wiec nic nie wiedziały. będąc w salonie Louis bronił rodziców. lecz facet był szybszy. Przybiegła tez El. Zabnił ich rodziców. A El postrzelona umarła mu na rękach.
Gdy Niall to opowiadał poczułam straszny smutek. To straszne stracic bliskich jednej nocy.
J: Niall. Top straszne.
N: Wiem. Przez nastepny tydzień go nie będzie bo mamy spring break wiec mamy 2 tyg wolne.
J: ooo to fajnie. Wpadniesz domnie?
N: Jasne z wielka chęcią.
Angielski i pozostałe lekcje mineły strasznie szybko. Wkońcu cały tydzień męczarni minoł i nastały 2 tygodnie laby. Z Niallem pojechałam pod namioty aby sobie razem spedzić czas. Gdy nastała noc udalismy sie do odzielnych namiotów. Noc była cholernie zimna. Niall juz drzemała ja telepalam sie z zimna w kocu. Postanowiłam sie przejść. Wyszłam z namiotu i udałam sie przed siebie. Wychodząc juz z lasu wyszłam na polane. Blask księzyca odbijał sie od tafli jeziora. Usiadłam nad jego brzegiem. Dotknełam palcem jego tafli powodujac fale marszcąc gładką jego tafle. Zaczeło mi sie robić jeszcze zinmiej. Zoczałyłam obok siebie reke z niebieska bluzą. Zobaczyłam Nialla.
N: Martwiłem sie że cos ci sie stało bo tak nagle zniknełaś, a twój namiot był przwrócony.
J: przewrócił sie?
N: Tak
J: To go jeszcze raz postawie.
N: Nie musisz.
J: Jak to? gdzie będe spać?
N: Obok mnie.
J: Co?
wstałam zdezorientowana.
N: Ola bo ja od pewnego czasu nie czuje do ciebie przyjaznie.
J: Czyli nie jestesmy przyjaciółmi?
N: Jestesmy ale czuje cos więcej niz przyjazń. gdy cie widze pojawia mi sie usmiech na moich ustach. Co noc mi sie śnisz i scena pocałunku. Naszego.
J: Czyli?
N: Po prostu cie kocham.
Ostatnie zdanie powiedział cicho i spuscil głowe.
J: Niall ja..
Momentalnie podniósł głowe.
J: Bo ja tez cie kocham.
Tym razem ja spuściłam głowe. Złapał za mój podbródek i pocałował czule w usta. Po chwili sie oderwał.
N: Zostniesz moją dziewczyną?
J: Tak.
Pocałował czule i zaczelismy wracac. On delikatnie chcił mnie złapac za reke ale będac blisko dłonia obok mojej dłoni odsunoł ja. Spojrzałam na niego i szepnełam
J: Niall nie musisz sie bac okazywac mi uczucia.
On sie usmiechnoł i splótł nasze dłonie w idealna całosć.
----------------------------------------------------------------
To mój drugi imags dla Oli. mkam nadzieje ze sie podoba.
1 koment=Motywacja do kolejnego pisania

Bardzo przyjemny Imagine :)
OdpowiedzUsuńsuper...cudny *o* dziękuję ci Kasia <3
OdpowiedzUsuńOMG!! Kocham...twój blog jest jest PER-FECT!
OdpowiedzUsuńCzekam niecierpliwie na następny imagin
P.S
W Wolnych chwilach zapraszam do siebie :)
http://lose-hope.blogspot.com/