środa, 13 listopada 2013

Chapter 12

*Oczami Werki*
Wyszłam ze szkoły i zaczełam udawać się do mojego domu gdy znalazłam kartke w kurtce z treścią: ,,Tyle na mnie czekałaś więc nie ma sensu abyś czekała dłużej. Bądż gotowa na 17. Hazzah"
OMG wreszcie sie kapnoł JEEEEJ! Ide na randke z Harrym WOW. ok która godzina? o kurde już 15 musze lecieć do domu. Miałam niedaleko więc pędę pobiegłam. po 10 min. byłam w domu. Zjadłam coś poszłam na góre. Otworzyłam moją safe i zaczełam w niej grzebać. I wygrzebałam to Strój Werki. Poszłam do łazienki. Zrobiłam delikatny makijaż. Sprawdziłam telefon. Kurde już 17. Po chwili usłyszałam dzwonek. Wziełam torebke i zeszłam na dół. Otworzyłam drzwi a tam Harry. Miał na sb Strój Hazzy. Do tego miał jeszcze czarną marynake. Pięknie Pachniał. Gdy mnie zobaczył szczena mu opadła. Zarumieniłam się
H: Wow Werka super wygladasz
J: Dziękuje.
*Oczami Hazzy*
Werka wyghląda rewelacyjnie. Od dawna jest moja miłościa ale teraz to po prostu jest prześliczna.
Złapałem ją za rękę i udaliśmy sie do mojego auta. Otworzyłem jej drzwi i wpuściłem do środka. Wsiadłem i pojechaliśmy do miejsca randki. Po 10 min. byliśmy na miejscu.
*Oczami Werki*
Zobaczyłam piękną altane z róż. Na środku stolik ze świecami i jedzeniem. No Harry się postarał
H: Podoba ci się?
Gdy to mówił złapał mnie za renkę ale tak delikatnie. Drgnełam i skinełam głową patrząc mu w oczy.
H: Kochanie nie bój sie nic ci nie zrobie.
podeszliśmy do altany. On zasunoł za mna krzesło i usiadł na przeciwko mnie. Rozmawialismy o różnych rzeczach, kosztowaliśmy sie jedzeniem, śmialśmy się. Hazz nalał szampana i wypilismy za tę chwile. Nim sie obekrzeliśmy zastała nas ciemna noc. Harry postanowił mnie odwieźdź. Troche było już chłodno więc dał mi swoja marynarke. Po 10 min. byliśmy u mnie pod domem. Odprowadził mnie do drzwi.
J: Dziekuje za świetny wieczór i oddaje marynarke.
H: O matko! Zapomniałem!
J: O czym?
H: O tym.
Po czym wpił mi sie w usta. Odpowiedziałam na ten pocałunek. po 5 min. odkleiliśmy sie od sb.
H: Nie wiesz że od dawna o tym marzyłem. By móc poczuć smak twoich słodkich ust. Zostaniesz moją dziewczyną.
J: Oczywiście Harry.
Uśmiechnoł sie i pocałował tym razem delikatnie i czule. Odszedł. Jutro sobota. Troche wypoczne

----------------------------------------------------------------------
Hejo i jak ? Taki mały słodki ale mam nadzieje że fajny. Do zobaczenia w kolejnym i ostrzegam będzie zboczony. XD

1 komentarz: