*Oczami Liama*
Troche dziwnie się czuje. Gdy widze Martyne to mam motyle w brzuchu ale też tą nową koleżanke Kasi to tak samo. Nie ma Kasi i Louisa. Ciekawe czemu? Tak rozmyślając to nagle wpadłem na Martyne.
J: Ojc sorry.
M: Nic sie nie stało.
Ma taki ładny usmiech.
*Oczami Martyny*
Eh. Ciężko mi to powiedzieć. Mam chłopaka. Jak drugi Liam. Tez tak ma na imie.
J: Słuchaj jest taka sprawa.
L: Słucham?
J: Bo ja mam kogoś.
*Oczami Liama*
M: Bo ja mam kogoś.
Nagle mój świat sie zawalił.
J: Aha ok.
M: Nie gniewasz się?
J: Nie. o co nieby?
M: Ok dzięki.
Pobiegła i zobaczyłem jak sie tuli z Tym chłopakiem. Poszedłem dalej. Szkole mineły lekcje strasznie długo. Eh czemu
*Oczami moimi*
Obudziłam sie w innym miejcu. Napewno to nie był salon ani mój pokój. Skapnełam sie że to pokój Louisa. Jeszcze spał. Podniosłam sie do pozycji siedzącej. Dostałam 4 sms. Od Dari z zapytaniem czy ide doszkoły. Spojrzałam na zegarek. O cholera! Już 14. Japierdykam! Miałam sie podnieść zupełmnie gdynagle silna dłoń złapała mnie i pociągneła w strone łóżka. To byuł Louis.
L: A ty gdzie?
J: Wiesz że jest 14.
L; No i co?
J: Ja lece na zajęia tanieczne. Nwm jak ty ale ja wstaje.
Wyszłam. Ubrałam sie w to strój. Poszłam do Lou. On jeszcze leżał. Powiedziałam cześć i poszłam. Po 10 min. byłam na miejscu. Ubrałam sie w strój taneczny i miałam prowadzić zajęcia taneczne dal naszej klasy z Łośkiem. Układ wygladał tak Układ. Pokazałm go z Łośkiem. Byli pod wrażeniem. Sale podzieliliśmy na 2 części. uczyłam dziewczyny. Część już umią. Ten układ napewno nauczą sie w 2 tygodnie. Dusia też będzie tańczyć
*Oczami Liama*
Fajnie że do tego tańczymy. Patrze na Martyne. Jest taka wesoła. Kasia została jeszcze po próbie dłużej aby coś innego ćwiczyć. Poszedłem do Martyny.
J: Musze coś ci powiedzieć. Szaleje za tb. Nienawidze tego że tego nie zauważasz. Źle mi z tym. Ale widze że jesteś z moium sobowtórem szczęśliwa. Ale wiem że byłabyś szczęśliwsza ze mną ale twoja wola, więc żegnam.
Odszedłem
*Oczami Martyny*
L: Ale wiem że byłabyś ze mną szczęśliwsza ale twoja wola, więc żegnam.
Coś we mnie pękło. Zrozumiałam że tak cierpi. Chciałam za nim pobiec krzyknąć lecz nie mogłam. Byłam głupia. Musze to naprawić.
---------------------------------------------------------------------------------
Hej. Martyna chciałaś Liama to masz. Jak wam sie podoba?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz