*Oczami Zayna*
Miałem przed oczami ostatni wpis Anity na Facebooku. ,, Jesteśmy zaręczeni. Kocham cie Damien." Myslałem że umre patrząc na ten wpis. Postanowiłem przejsć sie po Aleksandrowie. To pięknie miasto. Akurat jest wiosna. Wszystko piękinie kwitnie. Poszedłam do parku. Usiadłem na ławce. Myślałem o tym. Lecz chwilami moje myśli biegły do Martyny. Jest świetna. Uwielbiam ja. Albo nawet.. Czy ja ją kocham? Myśli ciagle biegły jednak zamiast do Anity to do Martyny. Jej twarz miałem przed oczami. Spojrzałem na zegarek. 12. Ten śpioch Louis pewnie nie śpi. Poszedłem do niego.
*Oczami Louisa*
Otworzyłem moje śpiące oczy. Spojrzałem w bok. Kasia jeszcze spała. Odważyła sie ze mną spać po wczorajszym pocałunku. Godzina 11: 30. Wstałem ubrałem sie. Umyłem. Zszedłem na dół. Zaczołem robić sniadanie gdy zadwonił do drzwi. To był Zayn
Z: Cześć stary.
J: Hej.
Widziałem jego smutek.
J: Wejdź.
Z: Nie przeszkadzam?
J: Nie skąd. Właż.
Z: Ok.
Wszedł. Zciągoł kurtke. Usiadł w salonie. Przyniosłem mu sok.
J: Prosze.
Z: Dzieki
Upił łyk
J: Stary co jest?
Z: Niiic.
J: Weź mnie nie okłamuj. Ja to widze
Z: Chodzi o Anite. I te zaręczyny
J: AAAA. I co?
Z: To że ja ją kocham stary. Ale staram sie pogodzić z tym. Ale jest jeszcze jedna osoba.
J: Jaka?
Z: Martyna. To świetna i piekna dziewczyna.
J: Ok. I co masz zamiar zrobić?
Z: Nie wiem. Doradź mi.
J: Zapomnij o Anicie i postaraj się aby Martyna cie pokochała.
Z: Dzieki stary. Tak zrobie.
J: Prosze. Do usług.
I wtedy zeszła Kasia. Ubrana w to:Strój. Uśmiechnołem się uświadamiając sobie że wygląda jak ja.
K: Siemasz chłopaki.
J i Z: Cześć.
J: Tam masz śniadanie.
K: O dzięki. Jesteś kochany
Podeszła do mnie i dała mi buziaka w policzek.
J: Prosze.
Wzieła talerz z omletem i przyszła do nas
K: O czym gadacie?
Z: o tym jak jestem zakochany w Anicie ale ona jest zareczona z Damienem. Ale tez kocham Martyne
K: To nieżle.
Z: Num.
I nagle zadzwonił dzwonek. Poszła odtworzyć.
K: O Hej Anita.
Spojrzałem na Zayna. Był zaskoczony.
A: Hej. Moge? Musimy pogadać.
K: Jasne wchodź
Po 10 min. były z powrotem
A: Hej Zayn. Hej Lou.
J: Cześć.
Z: Hej.
K: My idziemy na góre.
*Oczami Moimi*
J: Ok juz jesteś,
A: Ładny pokój.
J: Dziekuje. Pokazuj pierścionek.
A: Prosze.
J: Jaki śliczny. Postarał sie.
A: No.
J: Opowiedż mi.
A: Ok.
I zaczeła opowiadać. Po 2 h gadki poszła. A ja zostałam sama w pokoju.
-------------------------------------------------------
I jak? Podoba sie?
Bomba!!! ;** kiedy bd robiła bohaterów.?
OdpowiedzUsuń