środa, 22 stycznia 2014

Chapter 38

*Oczami Moimi*
Z wielkim trudem otworzyłam ocieżałe powieki. Spojrzałam na miejsce obok. Lou Jeszcze smacznie spał. Był taki słodki. Delikatnie wstałam tak aby go nie obudzić. Poszłam wykonać poranną toalete i ubrałam sie w to Strój. Poszłam do sypialni. Lou juz był na nogach. Widok był Powalający. Ukradkiem przygryzłam warge. Lecz mysli bładziły do tego aby po prostu sie na niego rzucić.
L: Kasiu wszystko ok?
Nic nie powiedziałam. Moje myśli biegły w kierunku fantazji seksualnej z Louisem.
L: Kasia?
Zaczoł delikatnie podchodzić. Gdy był niebezpiecznie blisko odskoczyłam w tył. Jednak natrafiłam na ściane. Louis chyba się domyślił o czym myśle. Byłam juz troszke podniecona. Uśmiechnoł się szeroko.
L: Czyżbyś miała patrząc na mnie brudne mysli?
Spusciłam głowe i się zarumieniłam. Złapał za mój podbródek. Patrzylismy sobie w oczy.
L: Wiesz że też tak mam patrząc na ciebie?
J: Naprawde?
L: Nawet często. Ale. Czy ty się krępujesz?
J: Troszke.
Tak. To była moja taka 1 fantazja.
L: Pewnie to pierwszy raz tak ci się zdaża prawda.?
Skinełam nieśmale głową.
L: Ej. spokojnie. To nic strasznego. W końcu to początki.
J: Tsa.
L: W końcu to sie musiało stac. To nie twoja wina. Pozwól że sie teraz ubiore dobrze?
J: Tak. a ja ide na dół. Zrobie śniadanie.
L: Ok to do zobaczenia.
I wyszłam. Nadal zarumieniona faktem że zapragniełam Lou weszłam do kuchni. Stali tam, Daria  i Liam. Niezle razem wygladali. Uśmiechnełam się do nich i zaczelam jeść gdy szedł juz ubrany Louis. Przywitał sime i dosiadł sie do stołu. Po 30 min. cała nasza 4 szła do szkoły. Daria i Liam szliz przodu a ja z Lou z tyłu.
L: Jesteś jakaś taka smutna.
J: Wydaje i sie.
L: Kłamiesz.
J: Eh.
L: boisz sie spotkania z nim?
J: Tak.
L: Spokojnie. Bedziemy przy tym. Masz nasze wsparcie.
J: Dzieki.
O 7: 35 byli8smy w szkole. Przebierałam buty gdy do szatni wszedł Łosiek z Carmen. Całował ja. Czułam szpilkiw sercu.
Ł: cześć.
D: Witam debila.
L: I sukinsyna.
L: Kretyna roku.
C: O co wam chodzi? Nie cieszyie się naszym szczęściem?
Zobaczyłam że Lou zacisnoł pięść.
Ł: O Kasia. Jak miło cie widzieć.
Nic nie powiedziałam.
Ł: Ej. głuch jesteś czy co?
Podszedł do mni8e i chwycił mój nadgarstek. Chciałam mu się wyrwać. ie mogłam. Liam trzymał mocno Louisa który by sie za chwile rzucił na Łośka. Zpoliczkowałam go. Aż mnie dłoń zabolała. Przy poliuczkowaniu pojawiła sie cała moja klasa. Wiedzieli o co chodzi. Napisałm wcześniej na FB że nie jestem z nim.
J: Nie jeste głucha tylko zawiedziona samą sobą że ci zaufałam!
Krzyknełam. Po czym Lou podbiegł do mnie i mnie przytulił.
L: Policzymuy sie po szkole. A teraz zpieprzaj z ta dziwką.
Wyszli. kwiłam w ramonah Lou cicho łkając.Podeszła Daria  i mnie przytuliła. Potem Liam. A reszta klasy patrzyła na nas. Lekcje mijały długo i niubłagalnie. Po 16 wracałm do domu. Daria Z Li poszła wcześniej. Lou nie było. Szłam powoli gdy nagle pobiegł do mnie lou.
L: Pójdziem razem. Ale najpierw kino. Co ty na to?
Kiwnełam głową. Poszliśmy na Czas na miłość. Po filmie poszlismy na pizze. Ok 22 bylismy w domu. Nasza parka sała juz. Poszłam pod prysznic. Po 30 min. byłam już w łóżku gdy wpadł Lou. Wskoczył na łózko. Górował nademną.
J: Co ty robisz?
L: Postanowiłem że spełnie twoja poranną fantazje. Chcesz tego?
Nie wiedziałam co powiedzieć. Głupia. Odkiwnełam głową.Po chwili Lou już całowł moją szyje.
------------------------------------------------------------------
Hejo i jak? Podoba się?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz